Koalicja polskich POE na rzecz funduszy unijnych
http://koalicjafs.vimtech.net/przejrzystefs/id_51.htmlPieniądze z UE dzielone po cichu!!!
Instytut Ekonomii Środowiska, 29-11-2004
Gazeta Wyborcza ujawnia nadużycia w podziale funduszy unijnych w ramach ZPORR
W dzisiejszej Gazecie Wyborczej ukazał się artykuł opisujący nadużycia wynikające z braku przejrzystych procedur wyboru projektów do dofinansowania z funduszy unijnych. Okazuje się, że w wielu województwach zarządy, odpowiedzialne za ostateczną decyzję odnośnie przyznania pomocy, utajniają rankingi projektów, a wyboru dokonują wyłącznie na podstawie klucza politycznego. Potencjalni beneficjenci nie wiedzą dlaczego ich projekty zostały odrzucone, a inne zaakceptowane.
Przypominamy, że wielu reprezentantów POE walczy o wprowadzenie bardziej szczegółowych i mierzalnych kryteriów wyboru projektów do dofinansowania oraz bardziej przejrzystych procedur udaremniających potencjalne nadużycia, więcej na stronie Instytutu Ekonomii Środowiska http://www.iee.org.pl/fs_fss_swp.php
ARTUKUŁ OPUBLIKOWANY W GAZECIE WYBORCZEJ:
Pięniądze z UE dzielone po cichu
Marcin Kowalski, Krzysztof Aładowicz 29-11-2004, ostatnia aktualizacja 29-11-2004 07:41
Miliardy z Unii Europejskiej są dzielone w tajemnicy przed opinią publiczną! Nie ma jawności, są przekręty - alarmują samorządowcy i zasypują protestami rząd i Komisję Europejską
Pieniądze płyną do Polski z Unii Europejskiej w ramach Programu Rozwoju Regionalnego. Tak gigantycznej pomocy jeszcze nigdy nie otrzymaliśmy. W ciągu trzech lat Unia da nam m.in.: (1,5 mld euro na drogi i rozbudowę transportu (400 mln euro na ochronę środowiska (263 mln euro na turystykę i kulturę (125 mln euro na rozwój społeczeństwa informacyjnego.
Łącznie dostaniemy ponad 3 mld euro.
Po polskiej stronie programem zarządza Ministerstwo Gospodarki, ale pieniądze dzielą zarządy województw. Jak ustaliliśmy - często w zaciszu gabinetów. Do publicznej wiadomości podają tylko ostateczną listę zwycięskich projektów i przyznane kwoty. Reszta jest tajna.
Silna grupa z Mogilna
W Kujawsko-Pomorskiem dotarliśmy do tajnego rankingu, który wzbudził tyle kontrowersji. Największą kwotę przyznano gminie Mogilno - aż 19,5 mln zł (prawie 40 proc. kwoty na ochronę środowiska dla całego województwa). Dwóch z pięciu członków władz województwa przyznającego pieniądze mieszka właśnie w Mogilnie (Teresa Marmucka-Lalka i Maria Kurnatowska).
- To nie przypadek, tylko początek poselskiej kampanii wyborczej - mówi Andrzej Brzeziński, burmistrz Janikowa (Kujawsko-Pomorskie), któremu odmówiono i dotacji do budowy gminnej kanalizacji i ujawnienia uzasadnienia.
Brzeziński wyzywa Waldemara Achramowicza, marszałka województwa, na pojedynek: - Niech ujawni kulisy przyznawania punktów! Znam projekt z Mogilna i nasz w niczym mu nie ustępuje. No, chyba tylko tym, że z naszej gminy nikt nie rządzi województwem.
Achramowicz odpiera zarzuty, ale rankingu ujawnić nie chce. - To przypadek, że moi współpracownicy mieszkają właśnie w Mogilnie. Chętnie ujawniłbym punktację, ale zabrania mi tego prawo. Dostaliśmy z Ministerstwa Gospodarki wytyczne, jakie informacje z procedury możemy opublikować. Nie ma tam mowy o punktacji i protokołach z posiedzeń zarządu.
Kujawsko-Pomorskie nie jest wyjątkiem. Informacje o podziale kasy z Unii są tajne również w Wielkopolsce i na Pomorzu.
Ministerstwo: nie kazaliśmy utajniać
Inaczej ministerialne wytyczne odczytano w woj. małopolskim. - Nie widzimy powodu, by utajniać punktację. Jeśli tylko informacja nie narusza tajemnicy handlowej instytucji starającej się o dotacje, ujawniamy ją, bo tak nakazuje prawo i zdrowy rozsądek - mówi Zdobysław Milewski, rzecznik małopolskiego marszałka.
- Niektórzy samorządowcy zbyt dosłownie czytają nasze wskazówki - twierdzi Dionizy Smoleń, wicedyrektor ds. wdrażania programów regionalnych Ministerstwa Gospodarki. - Niestety są w większości. Rzeczywiście podajemy w wytycznych, jakie informacje podlegają opublikowaniu, ale nie zastrzegamy, jakie są tajne. Nasze stanowisko jest jasne - jawność przede wszystkim, bo to ogranicza pole do nadużyć.
Sprawą tajnego podziału unijnych pieniędzy zajmie się polski rząd i Komisja Europejska - listy do tych instytucji ślą nie tylko samorządowcy, ale i parlamentarzyści. Wśród nich: Bogdan Lewandowski - SdPl, Teresa Piotrowska - PO, Antoni Mężydło - PiS, Tomasz Markowski PiS, którzy nie kryją oburzenia postawą władz kilku województw.
Jak dzielone są pieniądze na rozwój regionalny
Etap 1
Komisja Europejska przeznacza pieniądze do podziału w krajach członkowskich. Na początku na konto Ministerstwa Finansów wpływa tylko 10 proc. kwoty.
Etap 2
Instytucje składają wnioski do urzędów marszałkowskich. Tam projekty przechodzą przez trzy szczeble.
(Panel ekspertów - przedstawiciele ministerstw, organizacji społecznych, marszałka i wojewody analizują projekty.
(Regionalny komitet sterujący - kilkudziesięciu przedstawicieli związków zawodowych, Kościoła, organizacji społecznych, wójtów i burmistrzów analizuje projekty pod względem merytorycznym i technicznym i ocenia je. Następnie lista projektów (ułożonych w kolejności od najlepszego do najgorszego) zostaje przekazana zarządowi województwa.
(Zarząd województwa dokonuje ostatecznego wyboru, nie musi jednak dotacji przyznawać w kolejności wskazanej przez komitet sterujący.
Etap 3
Podpisanie umowy pomiędzy wojewodą a beneficjentem o przekazaniu przyznanych pieniędzy.
Etap 4
Instytucje ubiegające się o pieniądze rozpoczynają inwestycje z własnych środków. Wojewodzie należy przedstawić rachunki za wykonaną pracę; wówczas zwraca się on do ministra finansów o pieniądze. Wtedy minister przekazuje część z 10 proc. kwoty z konta Ministerstwa Finansów. Reszta pieniędzy wpłynie z Unii po zakończeniu inwestycji i przedstawieniu ich rozliczenia.
Opinia publiczna dowie się
Dlaczego zarząd woj. kujawsko-pomorskiego utajnił procedurę przyznawania unijnych pieniędzy?
Teresa Marmucka-Lalka, członek zarządu, mieszkanka gminy Mogilno: - Tak nakazało Ministerstwo Gospodarki. Jawność w tym przypadku byłaby złamaniem prawa.
A ministerstwo twierdzi co innego...
- Nie wiem, kto co twierdzi, wiem, co mówi prawo. Nie ma mowy o jawności w tym konkretnym przypadku.
A Pani co twierdzi?
- Absolutnie takie informacje nie powinny być jawne.
Przecież to publiczne pieniądze.
- No i co z tego, że publiczne. Skoro są publiczne, opinia publiczna dowie się, jak zostały podzielone. To musi wystarczyć.
Najwięcej pieniędzy przyznaliście Państwo gminie Mogilno, w której mieszka Pani i jeszcze jedna osoba z zarządu województwa. To w porządku?
- Mieli dobry projekt, to dostali pieniądze. Nie głosowałam za swoimi, tylko za profesjonalnym pomysłem. Poinformowałam o tym mieszkańców Mogilna podczas sesji rady miasta.
Pojechała się Pani pochwalić?
- Raczej wytłumaczyć. Rzadko bywam na sesjach w swojej gminie, ale teraz była naprawdę wyjątkowa okazja.
Marcin Kowalski, Krzysztof Aładowicz
Anna DworakowskaPrzypominamy, że wielu reprezentantów POE walczy o wprowadzenie bardziej szczegółowych i mierzalnych kryteriów wyboru projektów do dofinansowania oraz bardziej przejrzystych procedur udaremniających potencjalne nadużycia, więcej na stronie Instytutu Ekonomii Środowiska http://www.iee.org.pl/fs_fss_swp.php
ARTUKUŁ OPUBLIKOWANY W GAZECIE WYBORCZEJ:
Pięniądze z UE dzielone po cichu
Marcin Kowalski, Krzysztof Aładowicz 29-11-2004, ostatnia aktualizacja 29-11-2004 07:41
Miliardy z Unii Europejskiej są dzielone w tajemnicy przed opinią publiczną! Nie ma jawności, są przekręty - alarmują samorządowcy i zasypują protestami rząd i Komisję Europejską
Pieniądze płyną do Polski z Unii Europejskiej w ramach Programu Rozwoju Regionalnego. Tak gigantycznej pomocy jeszcze nigdy nie otrzymaliśmy. W ciągu trzech lat Unia da nam m.in.: (1,5 mld euro na drogi i rozbudowę transportu (400 mln euro na ochronę środowiska (263 mln euro na turystykę i kulturę (125 mln euro na rozwój społeczeństwa informacyjnego.
Łącznie dostaniemy ponad 3 mld euro.
Po polskiej stronie programem zarządza Ministerstwo Gospodarki, ale pieniądze dzielą zarządy województw. Jak ustaliliśmy - często w zaciszu gabinetów. Do publicznej wiadomości podają tylko ostateczną listę zwycięskich projektów i przyznane kwoty. Reszta jest tajna.
Silna grupa z Mogilna
W Kujawsko-Pomorskiem dotarliśmy do tajnego rankingu, który wzbudził tyle kontrowersji. Największą kwotę przyznano gminie Mogilno - aż 19,5 mln zł (prawie 40 proc. kwoty na ochronę środowiska dla całego województwa). Dwóch z pięciu członków władz województwa przyznającego pieniądze mieszka właśnie w Mogilnie (Teresa Marmucka-Lalka i Maria Kurnatowska).
- To nie przypadek, tylko początek poselskiej kampanii wyborczej - mówi Andrzej Brzeziński, burmistrz Janikowa (Kujawsko-Pomorskie), któremu odmówiono i dotacji do budowy gminnej kanalizacji i ujawnienia uzasadnienia.
Brzeziński wyzywa Waldemara Achramowicza, marszałka województwa, na pojedynek: - Niech ujawni kulisy przyznawania punktów! Znam projekt z Mogilna i nasz w niczym mu nie ustępuje. No, chyba tylko tym, że z naszej gminy nikt nie rządzi województwem.
Achramowicz odpiera zarzuty, ale rankingu ujawnić nie chce. - To przypadek, że moi współpracownicy mieszkają właśnie w Mogilnie. Chętnie ujawniłbym punktację, ale zabrania mi tego prawo. Dostaliśmy z Ministerstwa Gospodarki wytyczne, jakie informacje z procedury możemy opublikować. Nie ma tam mowy o punktacji i protokołach z posiedzeń zarządu.
Kujawsko-Pomorskie nie jest wyjątkiem. Informacje o podziale kasy z Unii są tajne również w Wielkopolsce i na Pomorzu.
Ministerstwo: nie kazaliśmy utajniać
Inaczej ministerialne wytyczne odczytano w woj. małopolskim. - Nie widzimy powodu, by utajniać punktację. Jeśli tylko informacja nie narusza tajemnicy handlowej instytucji starającej się o dotacje, ujawniamy ją, bo tak nakazuje prawo i zdrowy rozsądek - mówi Zdobysław Milewski, rzecznik małopolskiego marszałka.
- Niektórzy samorządowcy zbyt dosłownie czytają nasze wskazówki - twierdzi Dionizy Smoleń, wicedyrektor ds. wdrażania programów regionalnych Ministerstwa Gospodarki. - Niestety są w większości. Rzeczywiście podajemy w wytycznych, jakie informacje podlegają opublikowaniu, ale nie zastrzegamy, jakie są tajne. Nasze stanowisko jest jasne - jawność przede wszystkim, bo to ogranicza pole do nadużyć.
Sprawą tajnego podziału unijnych pieniędzy zajmie się polski rząd i Komisja Europejska - listy do tych instytucji ślą nie tylko samorządowcy, ale i parlamentarzyści. Wśród nich: Bogdan Lewandowski - SdPl, Teresa Piotrowska - PO, Antoni Mężydło - PiS, Tomasz Markowski PiS, którzy nie kryją oburzenia postawą władz kilku województw.
Jak dzielone są pieniądze na rozwój regionalny
Etap 1
Komisja Europejska przeznacza pieniądze do podziału w krajach członkowskich. Na początku na konto Ministerstwa Finansów wpływa tylko 10 proc. kwoty.
Etap 2
Instytucje składają wnioski do urzędów marszałkowskich. Tam projekty przechodzą przez trzy szczeble.
(Panel ekspertów - przedstawiciele ministerstw, organizacji społecznych, marszałka i wojewody analizują projekty.
(Regionalny komitet sterujący - kilkudziesięciu przedstawicieli związków zawodowych, Kościoła, organizacji społecznych, wójtów i burmistrzów analizuje projekty pod względem merytorycznym i technicznym i ocenia je. Następnie lista projektów (ułożonych w kolejności od najlepszego do najgorszego) zostaje przekazana zarządowi województwa.
(Zarząd województwa dokonuje ostatecznego wyboru, nie musi jednak dotacji przyznawać w kolejności wskazanej przez komitet sterujący.
Etap 3
Podpisanie umowy pomiędzy wojewodą a beneficjentem o przekazaniu przyznanych pieniędzy.
Etap 4
Instytucje ubiegające się o pieniądze rozpoczynają inwestycje z własnych środków. Wojewodzie należy przedstawić rachunki za wykonaną pracę; wówczas zwraca się on do ministra finansów o pieniądze. Wtedy minister przekazuje część z 10 proc. kwoty z konta Ministerstwa Finansów. Reszta pieniędzy wpłynie z Unii po zakończeniu inwestycji i przedstawieniu ich rozliczenia.
Opinia publiczna dowie się
Dlaczego zarząd woj. kujawsko-pomorskiego utajnił procedurę przyznawania unijnych pieniędzy?
Teresa Marmucka-Lalka, członek zarządu, mieszkanka gminy Mogilno: - Tak nakazało Ministerstwo Gospodarki. Jawność w tym przypadku byłaby złamaniem prawa.
A ministerstwo twierdzi co innego...
- Nie wiem, kto co twierdzi, wiem, co mówi prawo. Nie ma mowy o jawności w tym konkretnym przypadku.
A Pani co twierdzi?
- Absolutnie takie informacje nie powinny być jawne.
Przecież to publiczne pieniądze.
- No i co z tego, że publiczne. Skoro są publiczne, opinia publiczna dowie się, jak zostały podzielone. To musi wystarczyć.
Najwięcej pieniędzy przyznaliście Państwo gminie Mogilno, w której mieszka Pani i jeszcze jedna osoba z zarządu województwa. To w porządku?
- Mieli dobry projekt, to dostali pieniądze. Nie głosowałam za swoimi, tylko za profesjonalnym pomysłem. Poinformowałam o tym mieszkańców Mogilna podczas sesji rady miasta.
Pojechała się Pani pochwalić?
- Raczej wytłumaczyć. Rzadko bywam na sesjach w swojej gminie, ale teraz była naprawdę wyjątkowa okazja.
Marcin Kowalski, Krzysztof Aładowicz
email: anad@iee.org.pl
